Blogs from Barbados, Central America Caribbean - page 6

Advertisement

Central America Caribbean » Barbados » Bridgetown December 13th 2014

Saturday 13th December, 2014 - Barbados, West Indies On the Friday night we made our way to some friends who live in Epsom who had kindy offered to put us up for the night, store our car and act as taxi service the next morning. Thanks Rosemarie and Philip. The flight left without a hitch, the airport having caught up with the flight delays from the evening before (when a computer failure had caused all of London's airspace to be shut down)! We travelled on a Boeing Dreamliner which was a first for us. It was quite nice with plenty of leg-room and daylight. We landed after 8 and a half hours and disembarked straight onto a coach which took us to the ship which took about 40 minutes. We had time to go in to ... read more

Central America Caribbean » Barbados November 10th 2014

After leaving Santa Cruz our last stop was in Las Palmas, where I spent the day looking at a flea market, the town and then to the world heritage old town on top of the mountain which was reached by a light rail tramway. Lots of lovely gardens, houses and little cafes. If I could have packed another suitcase with lots of goodies from the flea market which had everything possible to be sold. Then the long sea days began, and so did my workload. I ended up having two classes a day, knitting and Psychology lectures, and knitting and teaching conversational english to the German passengers. It was amazing that there were two couples onboard that I had known from previous cruises. One couple Heidi and Dieter from Germany were on the 2004 crossing from ... read more
Interesting Cinque Terre mural
IMG_3424
rocks in Cinque Terre


The people of the West Indies seem endlessly intrigued by my wilder tendencies, which tend to surface every time I visit the Caribbean. "You're sporting bare feet man!" a woman in Barbados exclaimed in amazement the other day. The locals will stare at my feet likes it's an amazing sight to behold, but ever since I was a kid I've always loved to get around sans footwear. Sandals and other footwear can pinch and grate after a while, so it's great to feel wild and free here in the sun, that is between swims in the glorious blue waters of the Caribbean! So here I am in Barbados, a legendary resort island on the Caribbean circuit, and the island considered the most British in the region. The ties between the locals and the British are strong ... read more
Saint Lawrence Gap beach
Bathsheba beach
Store at Bathsheba beach


Geo: 13.11, -59.61Friday, March 14, 2014BarbadosAfter our ship left St. Lucia yesterday, we sailed south between St. Lucia and St. Vincent, south of Cape Moule a Chique. We went southeast across the Tobago Basin to Barbados.Though we've never been to Barbados, and not knowing anything at all about it (I've always thought of it as kind of scary) we decide to do our own thing. We even have a plan. Yes, we are slow learners. Hahaha!After a quick breakfast of bagels and peanut butter and plain yogurt and some fruit, we walked off the ship around 9am. It was only a 10 minute walk to the bus depot. After a short wait, we hopped a bus to Holetown - bus fare $1 US each. (This bus also goes to "Pie Town" and that sounded very tempting!) ... read more
School of Tangs
Pokey and Gumby are having a great time!
Bus stop - To Town


Barbados in February. Sunshine and warm winds - its about 28C. Occasional showers of light, warm, rain. Hummingbirds visiting the tropical flowers in the garden while we breakfast on our verandah. At only 21 miles by 14, Barbados is just a big coral island, unusual in the Caribbean where most islands are volcanic. So no mountains, just a hilly ridge. The island's coast is a succession of sandy beaches. Some long; some in little bays. Some with posh hotels or villas at the back; many with just palm trees. Some with sunbeds, a bar and water sports; others with a man selling refreshing coconuts; some with just us and the ocean. The ocean on the two sides of the island is markedly different. On the Western side, warm waters lap the beaches. On the Eastern coast, ... read more
Bottom bay
Chattel house
Bananaquit

Central America Caribbean » Barbados » Bridgetown January 28th 2014

In a few days we will be starting our journey around seven of the Windward Islands in the southern Caribbean Sea. Our first stop is Barbados, where the current temperature is 26C. We plan to use small planes and ferries to get between the islands. Our first hop will get us to St Vincent and then we'll head south down the Grenadines - Bequia, Union, Carriacou and Grenada. Then a final hop will take us to Tobago. There is a map of our planned route below. More once we are on our way.... read more


W sobotę wyruszylismy z domu o 7 rano, żeby dostać się ma barbadoski targ śniadaniowy. Trochę nie mogłam uwierzyć, ze faktycznie trwa on do 6 rano do 10 rano, ale może to ma sens, bo pozwala uniknąć upału. Ci, którzy wiedzą, jak wielką jestem fanką targu sniadaniowgo w Wwie, zrozumieją, że musiałam zaliczyć podobną atrakcję i tutaj. Marzyłam sekretnie, że będzie tam mini plac zabaw dla małejEm i był! Market odbywa sie na plantacji Brighton co tydzień o świcie. I jest absolutnie rozrywką dla białasów. Dzieciaki myją samochody, panie robią jajka na boczku, gruby pan smaży omlety, są domowe ciastka i duperele, mamy rozmawiają, że muszą swoim dzieciom "extend social network". Trochę taki angielski flea market. No i miał być też farmers' market z warzywami, ale okazało ... read more
Targ śniadaniowy
Jajka. Jedna z niewielu rzeczu nie z importu.
Ultimate location.


Luksus wytwarza złe wibracje. Do takiego doszłam wniosku. A przynajmniej, wytwarza je, jeżeli sie w nim znalazłeś, a wcale do niego nie przynależysz. Jak my do Sandy Lane. Gdy pojechaliśmy na Accra Beach na południu wyspy i poszliśmy do baru na plaży zbitego z desek, gdzie z głośików leciał Marley, to ludzie od razu byli jacyś bardziej normalni - tacy różowo-czerwoni na pyskach, wakacyjni, troszkę obtłuszczeni, w kostiumach kąpielowych sprzed dwóch sezonów. I było swojsko. I małaEm się świetnie bawiła. Rozklejała nalepki, pani przyniosła jej z baru papierową parasoleczkę do drinków (pytaliśmy: Sandy Lane jest zbyt fancy na takie głupie parasoleczki). Dziś jesteśmy w Oistins na Fish Markecie piątkowym, a wcześniej w tamtej okolicy na plaży. Wspaniałości. Frytki ze słodkich ziemniaków z autbusu na plaży, bialutki piasek, lokalni się kąpią, a nie zalegają w kapeluszach z ... read more
Oistins
Cricket & wedding at the beach


Dzis w ramach szukania atrakcji dla małejEm byliśmy w wildlife reserve, która od ogrodu naszego B. różni się w sumie głównie tym, że trzeba kupić bilet wstępu i oprócz małp można oglądać pawie i jelonki. Żółwie, małpy, pawie i jelonki. Dziwne zbiegowisko. A! I bileter, co wygląda kropka w kropkę jak Snoop Dog vel Lion. Te żółwie, w przeciwieństwie do małpek, tal bardzo przestraszyły małąEm, że nabiła sobie guza. Zaprzyjaźnilismy się z panią, która ogarnia bar na plaży. To znaczy, tak naprawdę zaprzyjaznila sie małaEm, a my tylko kupujmey od niej Rum Punch. Dziś pani przyniosła nam do spróbowania barbadoskie złote jabłka (spondias dulcis) - coś pomiędzy mango, gruszką no i może jabłkiem. Macza się je obrane w słonej wodzie i wtedy zjada. Mam taką teorię jednak, że jak jakiś owoc nie przywędrował do Europy, to ... read more
Rum punch z angosturą i gałką muszkatołową
Green Monkeys
Bajan Golden Apple


W środę wieczorem byliśmy na kolacji w SandyLane. MałaEm została z barbadoską niańką, która kasuje 3 razy tyle, co warszawska, a jej rola sprowadzala się również do oglądania Tv przez 3 godziny, ale my za to mogliśmy popławic sie w gastronomicznym hajlajfie. Dodatkowo był powód do świętowania, bo nasz B. właśnie dostał wyniki raportu secret shopperów w hotelu - najlepsze w jego dziejach i z najwyźszą oceną dla niego samego. Taki raport to 500 stron opisu wszystkiego, co 'goście' zrobili i czego spróbowali w czasie kilku dni pobytu. Dwie dla mnie najbardziej widoczne oznaki przepychu, to ogromna liczba obsługujących nas osób (inna przyprowadzała do stolu, inna podawała pieczywo, inna nalewala wodę, inna przynosi dania, inna jeszze nalewala wino) i filcowe nakładki na stopki od kieliszków z wodą - żeby nie moczył się szklany stół. Bardzo fikuśne. ... read more




Tot: 0.153s; Tpl: 0.006s; cc: 6; qc: 85; dbt: 0.0854s; 1; m:domysql w:travelblog (10.17.0.13); sld: 1; ; mem: 1.3mb