Od rana dzis zwiedzalismy Yazd. Miasto zbudowane z materialu jak lepianka, a wielkie i piekne. Rano padal deszcz i nie sposob bylo dojsc, w ktorym domu mieszkaja ludzie, a w ktorym nie, ktory wybudowanao w zeszlym roku, a ktory 300 lat temu. Nasz hotel znajduje sie w starym tradycyjnym domu z trzema wewnetrznymi dziedzincami, na kazdym sadzawka, a same korytarze prowadzace z jednego dziedzinca na drugi pozwalaja sie zgubic. Cale przedpoludne platalismy sie w labiryncie ulic starego miasta, starajac sie dotrzec do poukrywanych meczetow i lazni. Chodzilismy tak w kolko ze 3 godziny, az w koncu o
[View Full Entry]