Blogs from Morocco, Africa - page 11

Advertisement

Africa » Morocco » Fès-Boulemane » Fes January 13th 2014

Today we explore Fes. There is an old section from the 9th century and a "new" Fes from the 14th century. The new, new town is on the outskirts. We visited the palace from the 14th century, still used by members of the Royal family so we could only see the outside. There are 7 huge gates because 7 is a lucky number in Islam. However, the highlight of the day was spending about 3.5 hours walking through the 9th century medina or marketplace. Fes is known for this medina. It was crazy! Narrow alleys, 9400 to be exact, that wound through the place like a maze. If you didn't know where you were going, you might as well just sit down and hope some nice person comes along. There is a meat section, vegetable section, ... read more
L1020232
L1020235
L1020239

Africa » Morocco » Meknès-Tafilalet » Meknes January 12th 2014

(publishing with pictures now) Headed out early today for Fes but made of day of stops before getting there. Before we left Casablanca we drove to the Hassan II mosque which is reportedly the 3rd largest mosque in the world. Forty thousand people can get in there during prayer. Of course we found cats outside and had to have picture of them, too. We also took a swing by Rick's Cafe. For those Bogey fans, you'll know what I'm talking about! :) Now we start our 2 hour drive north to Meknes. Meknes is one of the four Imperial cities founded in the 17th century. It's famous for the kasbah (fortress) around the city and it's mosque and shrine for the Sultan Moulay Ismail, who brought Meknes into great power. Many ambassadors from European countries were ... read more
with our tour guide, Abdullah
we can't resist
still cute

Africa » Morocco » Grand Casablanca » Casablanca January 11th 2014

Here I am in Morocco checking one more continent off my list. We flew Royal Air Maroc out of JFK when it was 34 degrees. The plane trip was not long, about 6 hours. We decided to splurge a little on this trip so we are flying business class. Now on Royal Air Maroc that just means we get some good food and slightly wider seats. They were not as wide as on US Air. Movies were old but they did have Casablanca. We arrived very early this morning, about 5:30 local time. The hotel is nice, a 5 star but those of you who travel know that is relative to the country. After a massage for me and quick nap for Ernest, we had lunch then set out for a little stroll. It is in ... read more
outside front of our hotel
teaching us how to pour Moroccan mint tea
boardwalk by the ocean

Africa » Morocco » Rabat-Salé-Zemmour-Zaer » Rabat January 3rd 2014

Postanowiliśmy pół dnia spędzić na tarasie naszego riadu -gòrujacym nad dachami mediny - pozwalając małejEm gotować mietową herbatę z 5 kostkami cukru i biegać bez opamiętania, zamiast przeciskac sie miedzy motocyklami i dwukołówkami, wdychajac kurz. Dzis piątek, więc cześć biznesow zamknięta, ale za to na ulicach mediny tłok kierujący sie w stronę meczetu. Zjedlismy znow smażone rybki i o 14 pojechaliśmy na stacje kolejowa, żeby złapać pociąg do Rabatu. Tym razem z góry juz uzbrojeni w bilety 1 klasy. Pociąg jedzie 4 godziny i natychmiast po opuszczeniu miasta zaczyna sie pustynny pustostan. rosną tylko opuncje, ziemia ma kolor intensywnie pomarańczowy. Gdzieniegdzie z piachu wystaje minaret. Do Rabatu dojechaliśmy umęczeni i z opóźnieniem, w pociągu gorąco i tłoczno. Za to samo miasto już na pierwszy rzut oka wyglada elegancko - promenady... read more
Pepe - riadowy piesek
chillin'
Riad w Rabacie

Africa » Morocco » Guelmim » Tan-Tan January 1st 2014

With all of us placed in Kenzi Farah Hotel in Marrakech, we were looking forward to a relaxing week celebrating Christmas. We had arranged a few guided tours. First we went for camel riding, quite fun and also visiting a berber home with tea. Next a tour to Ourika valley in the Atlas mountains also visiting the berber population and expiring their way of life. When we finally moved out of the hotel and got home again it was with a good feeling, the discussions with the management in our home is much more easy life, than all the discussions and arguing with hotel personnel. Communication lines in our travel home is much more efficient and direct. The road brought us then to Agadir, an almost european looking town, with a beach promenade, a nice beach ... read more
Our home for Christmas
Full taxi
Grand father and grandson

Africa » Morocco » Marrakech-Tensift-El Haouz » Marrakech January 1st 2014

Siedzimy znów na Jam El Fna, co pewnie inaczej się powinno zapisywać, i patrzymy jak świat kręci się w kółko, chyba bez głębszego celu. Przeszliśmy pół souku, robiąc tu i tam zakupy, wypatrując kotków dla małejEm, targujac się i przypatrując błyskotkom. Po souku można chodzić godzinami i nigdy nie znaleźć tego, czego się szuka, kupując za to inne ciekawe i czasami całkiem nieprzydatne rzeczy. Wszyscy sprzedawcy zaczepiają, wystarczy rzucić okiem, zagadują tez małąEm, czasami chcąc ja zainteresować i tym samym nas. Ale dziś zbierała tez fanty. Jak kupowaliśmy koszyki, dostał saszetkę z ręka Fatimy, a pózniej cedrowe naszyjnik od pana, który rękoma i jedna noga jest w stanie wyczarować cudeńka z drewna cedrowego. MalaEm patrzyła na niego oczarowana. A on opowiadał, jak zaczął uczyć się fachu w wieku 8 lat od ojca i jak drewno cedrowe ... read more
Koutoubia
Excuse me!
kameleony i opuncje

Africa » Morocco » Marrakech-Tensift-El Haouz » Marrakech January 1st 2014

Zrobily mi się zaległości, ale to dlatego, ze malaEm wypruwa ze mnie cała energię i pod wieczór mam już tylko jej ma tyle, zeby pójść spać. Mamy już nowy rok. Sylwestrowa kolacje jedliśmy w naszym riadzie (tradycyjny dom na starówce przekształcony na kilkupokojowy hotel), bojąc sie, ze na mieście tego dnia może być cieżko znaleźć przyzwoite jedzenie. Podobno Marakesz w nocy zarabia 7 razy więcej niż w dzień - to miasto rozrywki zarówno dla turystow, jak dla lokalnych. Popołudnie spędziliśmy u lekarza - to już się staje tradycja. Lekarz całkiem profesjonalny, a trwajaca 3h godzina dała pole do ciekawych obserwacji. Po pierwsze, jak Marokanczycy zwalczają chłód. Śmialiśmy się z nich trochę, ze chodzą tak ciepło ubrani - swoje egzotyczne bawełniane kaftany żamienili na polarowe szlafroki - długie do ziemi i zakapturzone szlafroku w dziwnych... read more
Stolarka w medresie
Sylwestrowa kolacja
Majorelle. Kaktusowy ogrod w byłym domu Yvesa Saint Laurenta.

Africa » Morocco » Marrakech-Tensift-El Haouz » Marrakech December 29th 2013

Od rana słońce, małaEm po wczorajszych przygodach spała cała noc aż do 7, czyli naszego czasu 8! Wyruszylismy w poszukiwaniu kawki, herbatki i jakiegoś sniadaniowego bajgla. o 9 ulice były jeszcze puste, brudne i trochę mokre od wczorajszego deszczu. Przy ścianach przebiegały wyliniałe koty, obwozni handlarze mięty dostarczali do kawiarni swój towar, tragarze wnosili skrzynki pomarańczy. Pojechaliśmy zobaczyć współczesny landmark Casablanki - meczet Hassana II. Szaleńczo duży, pomiesciłby w sobie np. bazylike św. Piotra. Położony jest na samym brzegu , na dramatycznie wczorajszej sie w morze platformie. Jak na nowoczesny twór sakralny, to całkiem udany moloch. Myśle, ze nasi księża mogliby sie tego i owego od tutejszych władców nauczyć w sprawie monumentalności. Po mieście poruszamy sie grand taxi bądź petit taxi. Małe to czerwone fiaciki z bag... read more
Casa Voyageurs
Nasz riad
Produkty kolonialne

Africa » Morocco » Grand Casablanca » Casablanca December 28th 2013

Sobota miała być jedynym dniem w Maroko z opadami i faktycznie przywitał nas deszcz i pogoda prawie taka jak w Polsce. Miejscowi w chałatach do ziemi z polaru i w kapturach. Bimbę, co super zniosła trudy podróży, trzeba było przewinąć na lotnisku. Gdy Q zaczął zbliżać się do łazienki z wiedzą, że w damskiej jest przewijak a w męskiej nie, a na dodatek w damskiej siedzi 12 bab i pali jednego papierosa, zaczepiła go pani babcia klozetowa, z propozycją, że przewinie dziecko, żeby mężczyzna nie musiał kalać sobie rąk. Do Casablanki dojechaliśmy też w deszczu i w korku. Poza tym, małaEm i jej mamusia dojechały całe w żygowinkach - u mnie spódnica, leggingsy, kamizelka i bluzka. U małejEm kamizelka głównie. Nie wiem jeszcze, co zrobić z kilogramem namokniętego śmierdzącego pierza, którym jest teraz moja puchowa kamizelka. ... read more
internet!
image
image

Africa » Morocco » Marrakech-Tensift-El Haouz » Marrakech December 23rd 2013

We arrived in Mohammedia and stayed at La Ocean for a couple of days. The town is just north of Casablanca and the parking was just on the sea. In the morning the fishermen arrived and were selling there catch of the day. Marcel was the best salesman he sold fish at the double of the market price, but was polite and entertaining and his appearance was enjoyed by everybody. We hired a taxi for the day and went sightseeing in Casablanca. The Hassan III mosque in Casablanca is appointed the most beautiful mosque in the world, partly built on water and partly on land. Quite and impressing building. If I should consider a new business, maybe it should be within a religion, it seems that they are making huge profits, both in the muslim the ... read more
Mohammedia
Mohammedia
Moscue in Casablanca Hassan III




Tot: 0.202s; Tpl: 0.01s; cc: 11; qc: 72; dbt: 0.0904s; 1; m:apollo w:www (50.28.60.10); sld: 2; ; mem: 6.5mb