Eng version below
Wodospady Iguazu znajduja sie na terenie Parku Narodowego Iguazu, na granicy Argentyny i Brazylli. Halas, nieprawdopodobna ilosc wody, moc wodospadu robia niesamowite wrazenie. Szczegolnie stojac na skraju tzw Garganta (gardlo, zdjecie 10, 11, 13) czlowiek czuje sie malenki. Piekne, magiczne miejsce, idealne na pozegnanie z Argentyna.
Niestety dzien, ktory tam spedzilismy, byl dosc pochmurny. Kiedy jest slonecznie nad wodospadami rozposcieraja sie tecze. Podobno w czasie pelni ksiezyca, mozna zobaczyc tecze ksiezycowa.
Droga do wodospadow wiedzie przez dzungle, w ktorej roi sie od ptactwa, owadow, nawet malpy udalo sie zobaczyc (znow bardzo brakowalo teleobiektywu). Sa tez mniej przyjemne owady. Argentynczyk, ktorego spotkalam kilkanascie tygodni temu, opowiedzial mi, ze w Iguazu ugryzla go w noge mucha i zlozyla tam jaja. Obrzydlistwo.
W Parku poznalismy Argentynczyka, ktory jest zawodowym klaunem. Przezabawny gosc, w dodatku bardzo bezczelny. Dostarczyl sporo rozrywki.
Iguazu Falls lie in the National Parque Iguazu, on the border of Argentina and Brazil. Noise, unbelievable amount of water and power of the falls are really impressive. Especially, while standing on the edge of so called Garganta (throat, foto no 10, 11, 13) ones feels very small.
Unfortunatly the day, when I visited falls was cloudy.
During the sunny days there are rainbows over falls. I even heard that during full moon there are moon rainbows.
The way to falls runs through jungle full of birds, insect, even monkeys (and again, lack of telelense!). There are also insects which I would rather avoid. One Argentinian guy, who I met few weeks ago, told me that in Iguazu he was bit my a fly, which left eggs in his leg...gross.
In the Park we met one Argentiniane guy, professional clown. He was uncommonly funny and very cheeky and provided lots of entertainment.
Na granicy 3 krajowJestesmy w Argentynie, po lewej Paragwaj, po prawej Brazylia/ We are in Argentina, on the left hand side there is Paraguay, on the right, Brazil