Juz prawie miesiac, a ja nie opisalam ostatnich dni w Iranie. Skonczylam wieczorem przed kolacja w armenskiej knajpie, gdzie potem spotkalismy MS, naszego lokalnego przewodnika. Spotkanie z Mehdim zaczelo sie troche sztywno, w sumie tak, jak wszystkie nasze spotkania z lokalnymi, ktorzy pozniej okazywali sie super mili. Ale po chwili, od slowa do slowa, dowiedzielismy sie, ze jego rodzina od kilku pokolen zajmuje sie produkcja perskich dywanow. I zapragnelismy od razu zobaczyc, jak takie dywany sie tka. Nastepnego dnia zabral nas do swojej manufaktury. Okazuje sie, ze prawdziwy perski dywan, t
[View Full Entry]