Published: August 31st 2005Europe » PolandAugust 15th 2005


Wroclaw - Panorama - Katedra
Wroclaw - Panorama - Katedra
W tym roku decydujemy sie na wakacje w Slowenii. Zawsze marzylam o tym, zeby pobiegac po tamtejszych gorkach. Poczatkowo planujemy Slowenie z Chorwacja, ale ze wzgledow finansowych i czasowych zostaje tylko Slowenia i full spartan ;)
15 sierpnia, Gdansk - Wroclaw - Klodzko
Wyruszamy o 7. Pakuje sie auta jako druga, a juz nasze tobolki wypelniaja bagaznik po brzegi, ale wiele z tobolkow to wspolne dobro naszej 4 - namioty, zapasy jedzenia, gary. Udaje sie zapakowac wszystko, nawet kolejne 2 osoby i jedziemy na poludnie.
Pierwszy dluzszy przstanek to Wroclaw. Decydujemy, ze jednak bedziemy spac w Polsce, wiec mozemy zabawic we Wroclawiu dluzej. Jemy pyszny obiadek ze znizka studencka. Biegniemy na rynek, odwiedzamy kosciolki, zwiedzamy przez szybe interesujaca galerie. Jak tu pieknie! Strasznie mi sie ten Wroclaw podoba i klimat swoj ma. Wiedze, ze wiele osob podziela moje zdanie, bo turystow sporo rowniez tych zagranicznych. Musze tu wrocic i koniecznie zobaczyc Panorame Raclawicka.
Nastepny przystanek robimy w Szklarce pod Klodzkiem. Nocujemy w gospodarstwie agroturystycznym. Tanio i sucho. Od razu jestem w swoim zywiole, bo sporo tu zwierzakow: przywital nas pies, gdzies tam przyplatal sie kot, kurczaki wrzeszczaly w klatce. Ale wszystkie przebila swinia: chrumek. Chcemy jej
zrobic zdjecie en face, ale dobiero potem przypominamy sobie, ze jej budowa nie pozwala jej spojrzec w niebo ;) Szkoda, ale fota jest;)
16 sierpnia, Boboszow - Brno - Wieden - Lubljana
Caly dzien w podrozy. Ogolnie nuda. Przez Czechy jedzimemy wolno, bo zakrety i gory. Nadrabiamy dopiero na autostradach. Potem znowu duzo czasu tracimy, bo pakujemy sie w srodek Wiednia i stoimy w korku ponad godzine. Jedyna atrakcja, to ze musialam sie przsiasc, bo siedzenie nam zamoklo - to chyba byla zapowiedz czekajacych nas powodzi - oraz polskojezyczna stacja benzynowa w Austrii. ;)Tutaj zawiodla nie moja intuicja lingwistyczna - zawsze chetna do pomocy przeltumaczylam Gosi, ktora robila zakupy, ze pan chyba pyta czy placisz gotowka. Na co pan odrzekl,ze niestety, pytal czy tylko zakupy czy rowniez tankowalysmy ;) No coz, nie moge znac wszystkich jezykow ... ;)
Spimy na campingu w Kamniku, niedaleko Lubljany. Namioty rozkladamy w deszczu, ale mamy tu przyejmne zadaszenie gdzie mozna ugotowac obiad i herbatke. Jemy kolacje w towarzystwie przeuroczych Szwajcarow. Trzeba przyznac, ze calkiem dobrze wychowani, zawsze sie witali bonjour, bonjour - myslelismy, ze to Francuzi, ale potem odebrali swoje paszporty przypominajace raczej ksiazeczki zdrowia i wszystko stalo sie jasne ;)
There are more photos below
Photos: 14
Displayed: 14