Jednym z najczęściej zadawanych mi pytań, jest kwestia transportu. Dzisiaj postaram się trochę przybliżyć, jak, czym i gdzie. Podróż z Warszawy do Pekinu z międzylądowaniem w Moskwie pokonamy samolotem lini Aeroflot. Po przylocie do stolicy Państwa Środka, do poruszania się po tym ogromnym placu budowy( przygotowania do IO 2008 ) będziemy korzystać z komunikacji miejskiej jak metro, czy autobusy. Z Pekinu wybierzemy się na wycieczkę pod wielki Mur Chiński, gdzie część podróży pokonamy autobusem, a część małym busikiem. Natomiast wracając, prawdopodobnie zabierzemy się z jakimiś straganiarzami na przyczepce, ponieważ ostatni autobus do Pekinu odchodzi już o 16, a my będziemy chcieli tam zostać trochę dłużej. W głowie zrodził mi się pomysł, aby spędzić noc na murze, ale musimy jeszcze przemyśleć to rozwiązanie, bo ogromne kary nakładane są na turystów, którzy zostaną na tym złapani. Po powrocie do stolicy, udamy się w dalszą podróż, tym razem pociągiem, który od tego momentu stanie się naszym najczęstszym śrdokiem lokomocji po Chinach. Wszystkie długie odcinki, będziemy pokonywać właśnie nim. W tym miejscu polecam zajrzeć na stronę http://www.geoturystyka.pl/?articles,37 na której umieszczony jest artykuł Andrzeja Budnika. Andrzej był w Chinach w 2005 roku i jego trasa po tym kraju, była zbliżona do mojej, oprócz makabrycznej trasy z Szanghaju do Pekinu ( wyrazy współczucia dla Andrzeja ). Czytając jego tekst, można poczuć się jak na dworcu w normalnym Chińskim mieście, lub podczas jazdy pociągiem...Przypominam tylko, że niektóre nasze przejazdy będą trwały w okolicach doby. Nie podlega wątpliwości, że po podróży pociągiem, będziemy musieli poruszać się na krótszych odcinkach między zwiedzanymi atrakcjami. Wtedy najczęściej będziemy wypożyczać rowery, lub riksze. To naprawdę bardzo popularne środki komunikacji w tym kraju, głównie z powodu cenowej przewagi nad transportem samochodowym.To tyle, jeśli chodzi o Chiny. Wietnam to już zupełnie inna "bajka". Przede wszystkim kolej zastąpimy autobusem, którym będziemy pokonywać dłuższe odcinki naszej trasy. W tym celu kupimy bilet za 22$, który pozwala nam na przejazd z Hanoi ( stolica leżąca na północy kraju, który przypomina swoim kształtem Włochy ) do Ho Chi Minh ( dawny Saigon, leżący przy delcie Mekongu na samym południu kraju ). Bilet ten umożliwia nam na zrobienie 5 przystanków po drodze. Oczywiście mamy zamiar wszystkie je wykorzystać robiąc 2-4 dniowe przerwy na zwiedzanie. Drugim najpopularniejszym dla nas transportem, będzie wypożyczanie skuterów, których jest w tym kraju mnóstwo ( każdy żołnierz kończący służbę, otrzymywał skuter ). Będą one służyły do przejazdów z miejsc, w których wysiądziemy z autobusu, do konkretnych obiektów, które mamy zamiar zwiedzić. Będzie też kilka okazji spędzić noc na łodzi, która bedziemy poruszać sie w zatoce Halong oraz w delcie Mekongu. Następnym krajem, jest Kambodża. W tym kraju przejazdy na trasie 200km potrafią się przedłużyć do kilkunastu godzin. Wynika to przede wszystkim z fatalnego stanu dróg, albo ich braku, oraz także z faktu, że będzie to okres pory deszczowej, więc wiele dróg jest po prostu zasypanych błotnymi lawinami. Na szczęście połowę trasy po tym kraju pokonamy wodolotem na jeziorze Tonle Sap, które w okresie pory deszczowej zwiększa wielokrotnie swój zasięg. Ostatnim krajem będzie Tajlandia, gdzie popularnym i w miarę tanim środkiem komunikacji, będą autobusy sypialniane. W środku znajdują się kuszetki, co prawda przeznaczone wymiarami dla Azjatów, ale wyspać będzie się dało. W tym kraju, będziemy także sporo poruszać się łodzią, szczególnie na południu kraju, gdzie przyjdzie nam zwiedzać malownicze plaże z palmami kokosowymi i wręcz jedwabym snieżno-białym piaskiem. Na koniec zostanie nam samolot do kraju.