Kochana Rodzino, drodzy Przyjaciele!
Siedze w ciszy mojej chaty, ogien buzuje w kominku a w sluchawkach leci
Daab:
Niech ciemnosc ustapi przed swiatlem,
Niech grzech ustapi przed cnota,
Niech zapanuje pokoj,
Niech zapanuja ludzkie uczucia.
Niech wiec to bede moje zyczenia noworoczne dla Was, dla mnie, dla Swiata.
Jak wiekszosc z Was wie, mieszkam od paru miesiecy na norweskim odludziu.
Izolacja moja w ostatnim miesiacu powiekszyla sie jeszcze bardziej poniewaz
opuscili mnie wszyscy wspollokatorzy i jestem tu juz zupelnie sama jak
palec.
Wpierw bylo troche dziwnie po pare dni z rzedu nie widywac zywej duszy -
ani ludzi, ani patkow, ani jakichkolwiek innych istot - wszytko pokryte
sniezna piezyna i calkowicie zahibernowane! Konie dostaly wielka role siana
wiec
zaszyly sie w lesie. Jedynie liczne slady zwirzat na sniegu swiadcza o
istnieniu jakiegokolwiek zycia w okolicy. Teraz coraz bardziej sie w tej
ciszy i zamotnosci rozsmakowuje. Biegam codzien na biegowkach, raduje sie widokami
i mam czas na refleksje, nauke norweskiego i czytanie ksiazek. Nie mam
telewizji
ani komputera (teraz wyjatkowo, mam laptopa na pare dni). Bardzo przyjemnie
oderwac sie od wszstkich zrodel niepotrzebnych zaklocen.
Swieta spedzilam rowniez tu. Sama, ale nie samotna. Wrecz przeciwnie.
Bardzo szczesliwa:-) Rano bylam
4 godziny na biegowkach, potem wygrzalam sie w
saunie (mam w domu:-) a potem korzystajac z dobrodziejstw telefonu
internetowego,
przylaczylam sie do rodzinnego wigilijnego stolu:-)
Pragne wszystkim dlugodystansowcom, ktorzy ukonczyli przedswiateczny
maraton, wykonczeni przy kasach supermarketow, wszystkim, ktorym w swietach
nie udalo sie odnalezc swiat, podeslac w tym blogu troche zdjec z mojego odludzia.
Wiekszosc to widoki z okien mojego domu, lub najblizszej okolicy. Mam
nadzieje, ze choc na odleglosc, to uda mi sie podzielic z Wami tutejszym
spokojem.
Serdecznie Was wszytkich pozdrawiam, zycze duzo pozytywu i
przyjemnego ogladania zimowych fotek!
Adelka