Ale

Aleksandra

Visited Countries Map





Travel Blog Posts


Hummus_life_reloaded_8

Published: August 18th 2012Middle East » Lebanon » Jbeil
Aleksandra icon
Aleksandra
August 18th 2012

Ślub. Piękny maronicki w monastyrze z widokiem na środziemnomorski błękit. Państwo młodzi podjezdzaja w orszaku białych ukwieconych jaguarow. Przed kościołem delikatne skrzypce, zachód słońca. W środku mnisie zawodzenie, zapalone świece, wściekła klimatyzacja. MałejEm ceremonia nie podoba się za bardzo, więc spędzamy ją na zewnątrz, konsumując mleczko. Na przyjęcie zostajemy odtransportowani do wielkiej restauracji z gigantycznym ogrodem. MalaEm śpi. Obudzi się jeszcze raz, ale jej sen przetrwa libański orszak weselny, przemowy, klaski i gwizdy, Jump Around Cypress Hill, WakaWaka Shakiry, fajerwerki, transport do fotelika samochodowego i dalej do łóżka. Przespala habibi słodka imprezę, dała nam potanczyc, doczekała się publicznych podziękowań od pana młodego i podbiła serca wszystkich gości. Na weselu wszystko odbyło się bardzo kulturalni... read more



Hummus_life_reloaded_7

Published: August 18th 2012Middle East » Lebanon » Batroun
Aleksandra icon
Aleksandra
August 17th 2012

Dziś wielki dzień. Przynajmniej dla E. i M. Ceremonia miała się pierwotnie zacząć o 17, ale przy tutejszym upale zdecydowali się na szczęście przenieść obchody na 19. Podobno lokalni goście zagrozili, że inaczej je zbojkotują. Dziewczyny i tak mają dobrze, najwyżej założą bardziej podkasane kiecki, ale przy temperaturze w dzień 37 stopni nie zazdroszczę panom koszul, garniturów, skarpet i buciorów. Jest jednak jakaś sprawiedliwość dziejowa, ze facetom nie zawsze jest łatwej. Bus zabiera nas o 17 (nie może podjechać pod sam hotel, więc do busa zawiozą nas melexy!), zatem nikt nie robił na dziś wielkich planów. Prawda jest taka, że po całym tygodniu celebracji, libacji i ekspedycji wszyscy są już nieźle umęczeni i chyba tylko najsilniejsze jednostki czują jeszcze potrzebę poharcować. My rano włóczyliśmy się po Byblos. Pokazałam Q. s... read more



Hummus_life_reloaded_6

Published: August 17th 2012Middle East » Lebanon » Jbeil
Aleksandra icon
Aleksandra
August 16th 2012

Na czwartek panstwo mlodzi nie zaplanowali atrakcji, dając swoim skonanym gościom odrobinę wytchnienia. Pojawił się zatem plan wyjazdu do Bejrutu i zwiedzania z przerwami na drinka co dwie godziny, ale go nie podchwycilismy. Poszlismy za to na publiczny basen, zwany tu resortem albo beach clubem. Wejsc moze kazdy (kogo stać), a w środku czekają 4 baseny, trzy restauracje, dwa spa, plazowe lłóżka, leżanki i szezlongi. Efekt beach clubu jest taki, że czuję się, jak po nartach. Q i MałaEm już odpadli, choć jest dopiero 20.30. Jedno z nich podchrapuje. Dziś byl tez niestety ostatni dzień M. z nami. Gdy poszla rano do recepcji zamowic taksowke, pani powiedziala jej, ze nie wie, jak bedzie z dojazdem na lotnisko, z powodu 'situation', ale łamany angielski nie pozwolił jej juz wyjasnic, o co dokladnie chodzi. Zaczelismy więc nerwowo przegladac ... read more



Hummus_life_reloaded_5

Published: August 16th 2012Middle East » Lebanon » Baalbek
Aleksandra icon
Aleksandra
August 15th 2012

Wspaniały dzień. Rano wyjechaliśmy do Doliny Bekaa, do ruin Baalbek, z duszą na ramieniu, bo poprzedniego dnia pod naszą nieobecność małaEm urządziła godzinny koncert. Okazało się jednak dziś, że Dzis dała się uszuszac Morzu Środziemnemu. Baalbek, gdy człowiek spodziewa się już tej skali i piękna, nie robi - siła rzeczy - tak wielkiego wrażenia, jak za pierwszym razem. W dalszym ciagu jest jednak pięknie, a uroku miejscu dodaje fakt, że z powodu wojny w Syrii turystów brak. Ze zdwojoną siła atakują za to sprzedawcy pamiątek w postaci arafatek i koszulek z flaga Hezbollahu. Miło wita mnie libanski żołnierz i proponuje, żeby usiąść koło niego w cieniu, podczas gdy nasz przewodnik pieprzy głupoty. Każe wszytkim trzymać się w grupie, kupując bilety mówi, ze to grupa z Kanady, bo super tu bezpiecznie, ale z grupa Amerykanów to nigdy ... read more



Hummus_life_reloaded_4

Published: August 16th 2012Middle East » Lebanon » Beirut
Aleksandra icon
Aleksandra
August 14th 2012

We wtorek rano pojechalismy z Q. do Bejrutu, gdzie w słońcu było 39 stopni, a w powietrzu wisiała wilgotna chmura spalin. Miasto w dalszym ciagu jest jednym wielkim placem budowy, ukurzonym, chaotycznym, gdzie rządza samochody, drzew nie ma zupełnie, nie mówiąc już o kwiatach. Parku nie ma żadnego, więc każde nowobudowane kondo chwali się, że ma zieleń - de facto wymanicurowany skrawek trawy. Jedyną naturalną przyrodniczą konstrukcją w mieście są tzw. Pigeon Rocks- dwie skałki oddalone nieco od brzegu, de facto toaleta pigeonów. Szklane architektonicne cudeńka z basenami na dachach przeplataja się z wojennymi ruinami. Świateł dla pieszych praktycznie nie ma, bo w tym upale mało kto spaceruje, a jak już nawet są światła, to nie ma wcale gwarancji bezpiecznego przejscia. W marinie stoją l... read more



Hummus_life_reloaded_3

Published: August 16th 2012Middle East » Lebanon » Jbeil
Aleksandra icon
Aleksandra
August 13th 2012

Dzisiejszy dzień zaczęliśmy tylko od kwadransa opóźnienia, bo para Amerykanów źle obliczyła różnicę czasu, za co później przepraszali wszystkich śpiewając 'I apologize' na melodie 'I will survive'. Pojechaliśmy prosto do Les Cedres, w góry, obejrzeć największe w kraju okazy tych drzew. Przez ostatnie dwa lata niewiele się tu zmieniło, cedry może urosły kilka centymetrów. Wzdłuż drógi nadal sprzedawane są te same kiczowate pamiątki i kartki. Ale mam wrażenie, ze wakacyjni Libanczycy z zagranicy muszą tu co rok przyjechać z pielgrzymką, sprawdzić, czy nic się nie zmieniło, czy powód ich narodowej dumy stoi na swoim miejscu. Pod cedrami MałaEm, z racji niebieskich spodenek i fioletowej bluzki wzięta za chlopca, poznała lokalną koleżankę - w cekinach i z kolczykami w uszach. Wiek - 8 miesięcy. W ogóle dzieci cieszą ... read more



Hummus_life_reloaded_2

Published: August 14th 2012Middle East » Lebanon » Jbeil
Aleksandra icon
Aleksandra
August 12th 2012

Rano spotkalismy nasza amerykanska grupe weselnikow przy sniadaniu, gdzie poza tym krolowal zatar i libanska kawa. No i może jeszcze szum fal. Mielismy wyruszyc o 10, a o 10.15 pani w recepcji powiedziala mi, ze jedna z pań Amerykanek wlasnie poddawana jest brazylijskiemu woskowaniu, wiec musimy jeszcze poczekac. Na moje oburzenie nie tyle samym goleniem, a faktem, że na goloną czeka caly autobus ludzi, odpowiedziala, ze panna mloda zostala o wszystkim poinformowana i jest z tym okay. w koncu, elegancko wydepilowani, udalismy sie na zwiedzanie polozonego na wzgorzu klasztoru, skad rozposcieral sie wspanialy widok na morze. Na dziedzincu klasztoru małaEm zjadla zupke i ruszylismy dalej do resortu, na plaże. W resorcie wielkie baseny i basen morski w zatoczce, cała konstrukcja mocno vintage, czasy świetności ma j... read more



Hummus_life_reloaded_1

Published: August 13th 2012Middle East » Lebanon » Jbeil
Aleksandra icon
Aleksandra
August 12th 2012

Jestesmy w Byblos. Ale o mały włos byśmy nie byli. Okęcie. 4 torby. Największy bagaż małejEm. Bateria soczków, zupek i owocków. Pieluchy zwykłe i do pływania. Zabawki. Lekarstwa. Dwa razy dzwonilismy do Lotu dowiedziec sie o limit bagazu i kazdorazowo informacja o tym, ze mozemy wziac 30kg na glowe w dowolnej ilosci toreb musiala byc im wyciagana z gardla, wiec do konca nie bylo wiadomo, czy nie bedzie nadbagażu, bo ostatnio zaostrzyly sie przepisy w tym zakresie. No i w bagazu podrecznym wozek, fotelik, garnitur, torba małejEm, plecak ze sprzetem foto, moja torebka. Przy czekinie nie pokazuje sie w kompie małaEm. Niby ma bilet, a system jej nie widzi. Stres. Pan przy kontuarze sobie nie radzi, panie w kasie nie chca mu pomoc. Dzoni gdzies wyzej. Udalo sie. Potem nadawanie wózka. Znów komplikacje. Wiza na miejscu, ... read more



Hummus_life_reloaded_intro.

Published: August 11th 2012Europe » Poland » Masovia » Warsaw
Aleksandra icon
Aleksandra
August 11th 2012

Po prawie roku odpalam ponownie bloga. Nie, żeby podróże podejmowane w międzyczasie nie załugiwały na opis, ale jakoś nie było nastroju. No i będzie trochę inaczej, bo teraz to blog o podróżach z małąEM. MałaEM odmówiła jedzenia z butli i tym sposobem załapała się na wyjazd, w którym jej udział absolutnie nie był planowany, co więcej - był wykluczony, zanim się jeszcze urodziła. Co innego weekend w Kopenhadze - szaleńczo bebisoprzyjaznej i chłodnej. Tu jednak mieliśmy jechać we dwoje z Q., pić winko, imprezować do rana i kontrolnie dzwonić do dziadków z pytaniem, jak miewa się bebis, tygodniowy pobyt kończąc szampańskim weselem znajomych. Okazało się jednak, że na cito trzeba organizować dla niej paszport, żebrać u pani w Locie, żeby udało się ją dopisać do mojego biletu, organizować pomoc M., która leci z nami w roli ... read more



Yerba_journey_13

Published: October 25th 2011South America » Argentina » Buenos Aires
Aleksandra icon
Aleksandra
October 21st 2011

Ostatniego dnia w Buenos wyruszyliśmy na graffiti tour. Tego typu aktywność może nie powinna być zinstytucjonalizowana, ale w braku kontaktów na lokalnej scenie, postanowiliśmy skorzystać z tego, co oferował rynek. Stowarzyszenie graffiti mundo organizuje tury po mieście, przyliżając historię street artu w Argentynie. Efekt jest taki, że z jednej strony można dowiedzieć sie ciekawych rzeczy, a z drugiej znieść trzeba historie o tym, co to szablon, co graffiti, skąd sie wzięło, że artysci współpracują i że streetart to Banksy, bo jego film (nie sztuka) stanowił wspólny mianownik dla uczestników wycieczki. Z tych ciekawych rzeczy, dowiedzieliśmy sie, że graffiti przyszło tu późno, na początku lat 90-tych, gdy już skończyła sie dyktatura, a bogate dzieciaki zaczęły jeździć do Stanów i Hiszpanii. Do tego czasu nie istniało, bo i kraj nie miał s... read more






Tot: 0.132s; Tpl: 0.007s; cc: 7; qc: 58; dbt: 0.0419s; 1; s:apollo w:www (50.28.60.10); sld: 1; ; mem: 6.4mb